Beskid Żywiecki zimą: Krawców Wierch [SZLAK]

  • przez

To już nasza mała tradycja, że góry pierogów zjadanych podczas świąt spalamy w Beskidzie Żywieckim. Mieszkamy w Aglomeracji Górnośląskiej i to właśnie to pasmo upodobaliśmy sobie szczególnie mocno. Znacznie bardziej niż bliższy odrobinę Beskid Śląski. Szlaki są tu bardziej malownicze, mniej tłoczne, a szczyty oferują piękniejsze widoki. Panorama Tatr widoczna tutaj jest według nas jedną z najpiękniejszych.

Zatem również i pod koniec 2022 roku wybraliśmy się w okolice Węgierskiej Górki i Rajczy sprawdzić kolejny ze szlaków. Po Hali Rysiance i Hali Lipowskiej oraz Wielkiej Rycerzowej i Wielkiej Raczy przyszedł czas na Krawców Wierch.

Krawców Wierch zimą ze Złatnej

Wybraliśmy niebieski szlak ze Złatnej, ale podobno żółty szlak z Glinki oferuje lepsze widoki. Sprawdzimy to kiedyś. Droga ze Złatnej (razem z powrotem tym samym szlakiem) liczy sobie ok. 11 km. Według drogowskazów powinna zająć nieco ponad 3:30h. Nam zajęła niespełna 3 godziny, ale tylko ze względu na niezbyt dobre warunki. Rozmokły śnieg w niższych partiach skutecznie hamował nasze zejście. Trzeba było ostrożnie stawiać każdy krok. W efekcie zarówno pod górę, jak i w dół szliśmy po ok. 1:30h.

Niebieski szlak zaczyna się przy parkingu w Złatnej. Przez pierwsze 2 km prowadzi asfaltem. Podejście jest wtedy łagodne, a widoki takie sobie. Gdy kończy się asfalt szlak rusza ostrzej w górę. Idziemy wyschniętym korytem. Niezbyt łatwa droga i bez raczków zimą może sprawiać problemy. Po pewnym czasie nieco się wypłaszcza, temperatura spada, a śnieg staje się bardziej stabilny. To najprzyjemniejszy odcinek szlaku. Wędrujemy ścieżką wiodącą przez korytarz drzew aż wychodzimy na wypłaszczoną polanę.

Tam znajduje się bacówka, w której zjecie kapitalny żurek. Kapitalne są również widoki z panoramą Tatr na czele. My trafiliśmy dodatkowo na moment gdy przez szczyty na horyzoncie przelewał się wał fenowy.

Pamiętajcie jednak, że owa polana nie jest dokładnym szczytem. Ten znajduje się kilkaset metrów w lewo, na skraju lasu, na granicy polsko-słowackiej. Prowadzi do niego żółty szlak i łatwo go przeoczyć. Szczyt nie jest bowiem w żaden sposób oznaczony. Jedynym punktem orientacyjnym jest symbol początku żółtego szlaku.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.