Hala Rysianka zimą, czyli powrót w Beskid Żywiecki [MAPA, SZLAK]

  • przez

Już o tym mówiłem tutaj nie raz. Beskid Żywiecki to od pewnego czasu nasza ulubiona górska miejscówka. Niezależnie od pory roku zachwyca nas widokami na Tatry i względnymi pustkami na szlakach. Oczywiście mówię to z perspektywy osoby mieszkającej w aglomeracji górnośląskiej. Gdybym mieszkał w Jeleniej Górze, to pewnie wolałbym Karkonosze. Ale wybierając z pasm, które mam względnie pod ręką, to zdecydowanie bardziej wolę Wielką Rycerzową niż Skrzyczne (chyba, że akurat robię Koronę Gór Polski, ale o tym kiedy indziej).

Wracamy więc w Beskid Żywiecki, a konkretnie na Halę Rysiankę. Byliśmy już tutaj, ale wiosną. Teraz szukamy prawdziwej zimy. I znajdujemy.

Bajkowa zima w Beskidzie Żywieckim

Ja nie wiem jak to jest, ale każde wyjście zimą w te rojony jest jak wejście do Narni, podczas gdy w pobliskim Beskidzie Śląskim bywa z tym różnie. Może to przypadek, a może po prostu działa jakaś magia. Tak czy owak ruszając pod koniec roku 2021 ze Złatnej znowu trafiliśmy do bajki.

Trasa jest prosta, ale zimą wymaga oczywiście przynajmniej kijków, a najlepiej też raczków. Z tymi dwoma rzeczami można komfortowo spacerować wśród ośnieżonych, a powyżej nich oglądać kapitalną panoramę Tatr.

Zaczynamy czarnym szlakiem, potem odbicie na żółty i niebieski by najpierw dojść na Halę Lipowską. Stamtąd przejście na Rysiankę. Jest kilka opcji powrotu. Można iść czerwonym szlakiem do Trzech Kopców, a później niebieskim, który stanowi granicę ze Słowacją, przez Bory Orawskie. To bardziej malownicza, ale i nieco dłuższa opcja. Zrobiliśmy ją wiosną (WIĘCEJ TUTAJ), ale teraz była zbyt zasypana śniegiem, a nam kończył się dzień, więc wybraliśmy wersję krótszą, czyli odejście czarnym szlakiem bezpośrednio do Złatnej.


Więcej zdjęć z Hali Rysianki zimą

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.