Magiczne Bieszczady również zimą. Nowy Rok na Połoninie Wetlińskiej

Postanowień noworocznych raczej nie robimy, ale nie mielibyśmy nic przeciwko temu, żeby w 2021 więcej czasu spędzać w górach. Początek mieliśmy obiecujący, bo już 2. stycznia udało nam się wyskoczyć w Bieszczady.

Bieszczady piękne o każdej porze

Magia Bieszczad zawsze miała dla mnie rdzawe kolory późnego lata i wcześniej jesieni. Wtedy, tak myślałem, jest tam chyba najpiękniej. Teraz nie jestem już tak pewny, bo pierwszy raz byłoby mi dane obejrzeć je w zimowej odsłonie. Przy pięknej pogodzie, przejrzystym i rześkim powietrzu. Teraz wiem, że magia trwa okrągły rok.

Na pierwszą wycieczkę w nowym roku wybraliśmy klasyk – wejście na Połoninę Wetlińską z przełęczy Wyżnia. Znajduje się tam duży parking, a na górę prowadzi krótka i niezbyt trudna droga – najpierw żółty, później czerwony szlak.

Na połoninie chcieliśmy dojść w okolice kultowej Chatki Puchatka. Oczywiście schronisko jest nieczynne i długo takie pozostanie. Trwa jego remont, a sam szlak z tego powodu został nieco zmieniony. Zbliżyliśmy się jednak do chatki tak bardzo jak to było możliwe. To wystarczyło by móc podziwiać zimowe krajobrazy Bieszczad.

Wracaliśmy tą samą drogą. W sumie cała trasa wyniosła ok. 5 km i powinna zająć niespełna 2 godziny. Powinna, ale pamiętajmy, że mamy zimę. Do tego weekend i popularny szlak. Efekt? Trochę tłumów i mnóstwo… ślizgania się.

Mniej więcej w połowie podejścia, gdy szlak żółty zmieniamy na czerwony, zaczyna być nieco stromiej. Do góry prowadzą schody, ale są zasypane śniegiem, a ten wyślizgany setkami butów przed nami. Droga bardziej przypomina tor bobslejowy niż leśną ścieżkę. Nawet w dobrych, górskich butach to był bardzo trudny fragment. Jedyne, co robiło wyraźną różnicę, to raczki. Wystarczył najprostszy model, by komfort i bezpieczeństwo wzrosły diametralnie. To była zdecydowanie udany zakup.

Morał? Jedźcie w Bieszczady zimą, ale kupcie sobie raczki. Serio


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *